Dola redaktora

3×W, czyli wers, wiersz, werset i… linijka

Moż­na powie­dzieć, że pomysł na tę not­kę pod­su­nę­ło mi samo życie, a wła­ści­wie jego naj­mniej inte­re­su­ją­ca część, czy­li tak zwa­na pro­za codzien­no­ści. Z redak­tor­skiej ruty­ny skre­śla­nia błęd­nie uży­tych imie­sło­wów wyrwał mnie, a jak­że, wiersz. To za jego spra­wą popeł­ni­łam jeden z więk­szych grze­chów w bran­ży – popra­wi­łam coś, co tego nie wyma­ga­ło. Czy­taj →

Dodane przez JH in Blog, Dola redaktora, 0 comments